poniedziałek, 12 października 2009

Filcowe czapki

Wykonanie kapelusza filcowego potrafi wykończyć kondycyjnie nawet najlepszych. Chyba, że jest się Moniką Tymicką :), która od kwietnia przerobiła ich setki. W sumie banalna wręcz forma przeobraża się współmiernie do włożonego wysiłku w piękny toczek. Podczas kursu aż żal mi było uczestniczek, tak znęcały się nad swoimi formami, a formy nad nimi :). Ale efekty przeszły moje oczekiwania. Nie tylko kolorystycznie, ale również pod względem układu i kształtu. Wykorzystałyśmy niecnie siłę mięśni jednego z małżonków w etapie końcowym, dzięki czemu czapki wyszły idealnie.




4 komentarze:

  1. Super czapka ! Trafiłam tu przez przypadek z czyjegoś bloga i będę zaglądać.pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdolne bestie z tych kursantek:) Cudnie wyszły te czapki! No ale jak się ma takiego Nauczyciela to nie może być inaczej:D

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie można kupić takie cudo? W życiu nie (z)nosiłam czapek, dopóki nie wpadła mi na kimś czapka z filcu lekko zgnieciona.... Obłęd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to kupic - zrobic :))
    Kupic tez mozna, na Poplinskich w Poznaniu i na Morskiej w Gdyni.
    D.

    OdpowiedzUsuń

Pin It button on image hover