czwartek, 28 października 2010

Zamówienia specjalne

Zamówienia specjalne potrafią przynieść tyle samo radości co rozczarowań. Dla mnie są cenne przede wszystkim dlatego, że zmuszają mnie do rozwoju, poszukiwań, nowych odkryć - jednym słowem mobilizują. Dowiaduję się dzięki nim jak wiele potrafię. Do tego uśmiech osoby odbierającej gotowe przedmioty jest jak największa nagroda.
A wady - czasami bardzo trudno trafić w czyjeś wyobrażenia, zwłaszcza jeśli brakuje koncepcji. Najbardziej nie lubię zdania "niech Pani zrobi jak uważa", bo wtedy zupełnie nie wiem na czym stoję. Klienci często przeceniają nasze możliwości czasowe, a praca pod presją bardzo mi nie wychodzi.
Trudno mi zrezygnować z prac zleconych, choć powinnam zająć się głównie warsztatami. Im więcej gorzkich przygód zamiast słodkich uśmiechów tym więcej wątpliwości.
Idą święta - cała masa prezentów do zrobienia przed nami ... Robić - nie robić oto jest pytanie :). A poniżej zlecenie, które już za chwilę opuści naszą pracownię.
Kreatywnie.com Poznań

2 komentarze:

  1. Nie wiem jak zleceniodawca, ale ja byłabym bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również uważam, że zleceniodawca powinien się kopać z radości;)))wyszła naprawdę świetna skrzynka!!
    ps może przy słowach klienta "Pani zrobi jak uważa' poproś o płatne z góry, od razu im się wyobraźnia wtedy uruchamia i wiedzą czego oczekują;)Przynajmniej ja miałam właśnie taki przypadek i podziałało!:)

    OdpowiedzUsuń

Pin It button on image hover