poniedziałek, 7 lutego 2011

O(d)czarowałam Berlin

Mam za sobą piękny weekend pełen wrażeń. Udało nam się wyjechać do znajomych do Berlina. Dotychczas miałam o nim takie sobie zdanie. Ostatnie zwiedzanie bardzo mnie przygnębiło, bo oczekiwałam światowej stolicy, a ciągle krążyłam między postkomunistycznymi budowlami ziejącymi lokalami do wynajęcia. Tymczasem zwiedzanie ze znajmomymi, którzy znają moje zainteresowania to zupełnie inna bajka. Trafiłam w okolice Oranienburger Strasse. Poczułam się jak dziecko w sklepie z Lego - mnóstwo sklepów młodych projektantów, piękne kamienice, podwórza z uroczymi lokalami pełnymi pamiątek w stylu Tildy itd. Mimo deszczu trudno mi się było stamtąd wyrwać, a w planach był jeszcze wieczór w tajskiej restauracji. Przechadzając się po placu Hackeschen-Markt trafiłam na tą Panią:
http://www.hathunter.net
przymierzyłam kilkanaście modeli i chyba ogarnęło mnie zaćmienie umysłowe, bo nie kupiłam żadnego. Teraz oczywiście żałuję.
Inspiracje twórcze znajdowałam na każdym kroku, więc znów ogarnęłam mnie mania filcowa.
Żeby nie było zupełanie bezobrazkowo załączam jeszcze ostatnią kryzę z dofilcowaną etaminą i wełną z jedwabiem. Przy okazji w końcu nauczyłam się wycinać zdjęcia :).
Kreatywnie.com Poznań

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pin It button on image hover