niedziela, 17 kwietnia 2011

Pożegna...nie?

W czwrtek oddałam klucze właścicielowi sklepu na Morskiej 93...przez długi czas była to moja Morska 93. Adres wyryty na pieczątkach,wizytówkach,ulotkach teraz przestaje być "miom miejscem". Miejscem pracy i spotkań. Miejscem,w którym spędziłam ostatnie 3 lata mojego życia i twórczego i w dużej części osobistego,bo przez pierwsze dwa lata byłam tam 12 godzin dziennie. Trudno,więc bylo oddzielić te dwie jednostki.Tak naprawdę posiadanie pracowni wiaże się z tym,że człowiek angażuje się maksymalnie-jeśli nie,nie ma szans na przetrwanie. Rękodzieło to cieżki kawałek chleba.Najczęstszym pytaniem,jakie padało z ust klientów bylo "dlaczego Pani zamyka?" Coż mogłam na to odpowiedzieć? Moi drodzy...nie wiem dlaczego tak wyszło.Oczywistym jest to,ze zamknełam z powodów finansowych.Rynek trójmiejski okazał się dla mnie zbyt trudny i nie podołałam...nic dodać nic ująć. Ale konec juz tych wynurzeń! Chciałabym serdecznie podziękować wszystkim moim klientom i przyjaciołom a przede wszystkim mojej siostrze za wsparcie,pomoc w tworzeniu czegoś kretywnego,czegoś co dawało mi szczęście. Teraz oddaję się w Wasze ręce:) Czekam na ciekawe propozycje i zapraszam do zapisywania się na warsztaty,które prowadzę teraz w wynajmowanych salach w całym Trójmieście. Paulina, Kreatywnie.com,Gdynia

9 komentarzy:

  1. Czasem tu zaglądałam i myślałam o tej Morskiej... Zazdrościłam Ci, bo mam marzenia związane z mieszkaniem nad morzem. I chociaż ten wpis jest trochę smutny, bo coś się skończyło, to jednocześnie jest wyrazem Twojej siły. Bo sięgasz wysoko, dążysz do realizowania marzeń. To piękne. Nawet, jak czasem trzeba oddać klucze od jakiejś "Morskiej" - to gorszą rzeczą byłoby nie mieć ich nigdy w ręku. Nigdy po nie nie sięgnąć...Powodzenia i nie przestawaj walczyć o swoje marzenia, mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymaj się. Zawsze podziwiam osoby, które mogą i chcą spełniać swoje marzenia. Jeżeli teraz się nie udało, to na pewno uda się za jakiś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz rozpoczniesz nowy etap, bogatsza w doświadczenia. I na pewno będzie ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzy lata ogromnego doświadczenia, których nikt Ci już nie zabierze. Czasami trzeba zamknąć jakiś etap w naszym życiu, aby rozpocząć nowy... Czasami wydaje nam się, że nowe będzie gorsze... a często zmiany są dobrym motorem napędowym :-)
    Życzę siły i dążenia do spełniania marzeń :-)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Paulina, zmartwiłam się, słysząc, że zamykasz pracownię. Z tym miejscem wiążą się dla mnie miłe wspomnienia, bo byłam tam na warsztatach.
    Trzymam kciuki za Twoje dalsze przedsięwzięcia. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam wiele razy do Ciebie się wybrać i jakoś nie wychodziło. Teraz juz nie będę mogła. Chciałam się zapisać na jakiś warsztaty i też jakoś nigdy nie mogłam. Kurcze, szkoda że Ci się nie udalo, w Trójmieście nie ma takich miejsc dla chcących rozwijać swoje pasje. Pozdrawiam i życzę Ci spełnienia marzeń . Bożena z Gdańska z anielskich sekretów

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaglądam Tu czasem,by chociaż podziwiać .
    A tu taka informacja... Według mnie na Ciebie czeka gdzieś kolejne specjalne miejsce. Mimo, że to nie będzie już Morska , być może Plażowa lub jakaś Morelowa .Nie ważne jaka nazwa, ważne że na pewno znajdziesz nowe miejsce, na pracownię dla siebie i dla ludzi chcących rozwijać pasje pod Twoim okiem , czego życzę Ci z całego serca :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie to napisałaś. Piękne to było miejsce. Dobrze mi tam było. I dobrze, że dzięki Morskiej pozostała mi znajomość z Tobą. I wiem na pewno, że jeszcze niejedno piękne miejsce przed Tobą i Twoimi talentami :) :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie moge pozbyc sie refleksji na temat powodow zamkniecia Morskiej - kazdy z nas marzy o idealnej dzielnicy i miescie, w ktorym fukncjonujemy. Tymczasem tak rzadko wspieramy wyjatkowe przedsiewziecia swoimi decyzjami ...
    Tak rzadko, ze mozna nie zdazyc ich odwiedzic ...
    D.

    OdpowiedzUsuń

Pin It button on image hover