wtorek, 12 lipca 2011

Magia filcowania

Dziś post wyjątkowy - mam przyjemność powiadomić Was o pierwszej w Polsce książce o filcowaniu. Premiera już 15 lipca, książkę już wkrótce będzie można kupić np. w sklepie internetowym Kreatywnie.com. 31 lipca rozlosujemy jedną książkę wśród blogowiczów, którzy poniżej pozostawią komentarz.

Poniżej zamieszczam wywiad z jej autorkami:



Od początku zaistnienia techniki filcowania w kontekście hobbystycznym w Polsce pojawiało się mnóstwo pytań o wydawnictwa na ten temat. Pozbawione teorii często krążyłyśmy wokół najprostszych spraw odkrywając to, co okazywało się oczywiste. Dociekliwi wyjeżdżali na bliższe i dalsze szkolenia. W końcu po kilku latach na nasz rynek wychodzi pierwsza usystematyzowana książka instruktażowa - „Magia filcowania”. Mam przyjemność porozmawiać z jej współautorkami Panią Justyną Wróbel-Mikołajczak i Ireną Biskup.

Zapytam o rzecz oczywistą - skąd zainteresowanie filcem jako tworzywem, jak to się wszystko zaczęło? Na jakie problemy natrafiły Panie w początkowym etapie pracy z filcem?

Irena Biskup: Moja fascynacja filcem narodziła się kilka lat temu, gdy buszując w Internecie przypadkiem natrafiłam na prace z filcu. Piękne torby, kapelusze, obrazy, cudowne rzeźby. Zaczęłam szukać informacji i przeczytałam magiczne dla mnie słowa „bez szycia”, „technika bezszwowa” i wtedy wiedziałam już, że będę filcować. Nie potrafię szyć, ale filcowanie jest piękną alternatywą. Problemy? Owszem były... chciałam od razu robić większe formy jak torby. Zanim nauczyłam się odpowiednio rozkładać czesankę, tworzony filc był nierówny: tu „prześwit” tam zbyt gruby. Myślałam, ze potrafię wymierzyć formę na torbę tak, by miała dokładnie tyle centymetrów ile zamierzałam. Irytowała mnie każda porażka. Dzisiaj uśmiecham się do moich początków. Chyba każdy musi przez to przejść.

Justyna Wróbel-Mikołajczyk: Ze mną było podobnie. Trudno w dzisiejszym świecie wyobrazić sobie życie bez Internetu;) Ale poważnie… po raz pierwszy z torebkami filcowymi spotkałam się w Bangkoku, gdy nie wiedziałam jeszcze zbyt wiele o filcu. Później zobaczyłam w sklepach wełnę, igły, formy… i tak się to zaczęło. Choć pierwsze kroki stawiałam filcując na sucho, to jednak filcowanie na mokro mnie zafascynowało i pochłonęło. Świadomość, że mogę w warunkach domowych tworzyć „tkaninę” była dla mnie niewiarygodna. A problemy? Głównie finansowe, bo wełna nie jest najtańszym materiałem, a w głowie tysiąc pomysłów na minutę;)

Czy mają Panie ulubione źródła inspiracji? Jakieś autorytety, mentorzy? Szczególne wrażenia?

J.W.-M.: W zasadzie odkąd pamiętam fascynowała mnie Secesja. Wszystko co płynne, giętkie, wijące… od architektury po kostiumy. Naturalnym więc dla mnie było inspirowanie się światem roślin. Ważną rolę w moim życiu odgrywa także teatr, ale mam na myśli głównie plastyczną stronę teatru – scenografie, kostiumy, maski… Uwielbiam także ręcznie wykonane tkaniny czy gobeliny… stąd coraz bliżej do filcu. Do tego mogę dodać jeszcze inspiracje motywami ludowymi i etno. Natomiast gdybym miałam wymienić autorytety związane konkretnie z filcem – bez dwóch zdań: Janice Arnold oraz Stephanie Metz.


I.B.: Obserwuję, podglądam, podziwiam i chłonę z wielu źródeł, ale nie wiem czy to moi mentorzy. Uwielbiam prace Eliny Saari – Bardzo wyraziste, teatralne. Pamela MacGregor , Elis Vermeulen – tworzą ciekawe formy przestrzenne. Sharit Vd Meer – tworzy piękne stroje. Uwielbiam patrzeć na ich prace, ale sama robię coś innego.

Wykorzystują Panie technikę filcowania również w pracy terapeutycznej. Jak Panie oceniają popularność i przydatność tej techniki w tym kontekście?

I.B.: Filcowanie coraz częściej wykorzystywane jest w pracy terapeutycznej zarówno z dziećmi jak i dorosłymi. To prosta i przyjemna technika. Nie trzeba mieć wyjątkowych zdolności, siły czy sprawności manualnych - oczywiście to wszystko się przydaje, ale każdy potrafi filcować. Często wynik pracy pozytywnie nas zaskakuje, podnosi naszą samoocenę, daje satysfakcję i nakręca do działania. Filcowanie ma też inne zalety: cudownie wycisza, uspokaja, pozwala się skupić a dodatkowo rozwija naszą sprawność motoryczną.

J.W.-M.: Dodam jeszcze, że technika ta może w znakomity sposób integrować grupy, na przykład poprzez wspólne filcowanie obrazów. Sprawdza się to zarówno w terapii zajęciowej jak i pracy z dziećmi czy młodzieżą.

Bardzo trudno jest odnaleźć się w funkcji autora, redaktora i wydawcy jednocześnie - podziwiam konsekwencję w realizacji przedsięwzięcia jakim jest książka. Może kilka słów o procesie jej powstawania?

J.W.-M.: Jesteśmy praktykami, większość czasu spędzamy w pracowniach, na tworzeniu własnych projektów lub prowadząc warsztaty. Cały czas poszerzamy nasze umiejętności i wiedzę, coraz więcej jesteśmy w stanie przekazać innym. Książka jest naturalnym etapem w naszej pracy i życiu. Zamyka pewien obszar podstawowej wiedzy o filcowaniu, a jednocześnie rozpoczyna cały cykl.

I.B.: Znamy się na wełnie i filcowaniu, a w najbliższym otoczeniu mamy cudownych zdolnych ludzi, którzy fotografują i zajmują się składem publikacji. My dałyśmy pomysł i treść, a oni pomogli nam tę wiedzę poskładać w całość. Można powiedzieć, że naszym zapałem zaraziłyśmy wszystkich, którzy przyczynili się do realizacji książki.

Najważniejsze - jak i gdzie kupić książkę "Magia Filcowania"? Czy jest już znany dokładny termin publikacji?

J.W.-M.: Książka będzie dostępna przede wszystkim przez Internet – w sklepach z wełną i narzędziami do filcowania, ale także w centrach hobbystycznych czy pracowniach warsztatowych. Spis takich miejsc już wkrótce będzie dostępny na www.magiafilcowania.pl
Ogólnopolska premiera planowana jest na 15 lipca.

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za sukces!

Dziękujemy

Autor: Dorota Freitag
Rozmawiała z: Justyną Wróbel-Mikołajczyk i Ireną Biskup

18 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa tej książki!Z ogromną przyjemnością przeczytam i pewnie skorzystam z porad:)))Pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. koniecznie kupię jesli nie wygram :) Wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również na pewno kupię, choć liczę na wygraną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie! Bardzo chętnie poczytam tę książkę, jestem ciekawa treści :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna sprawa, nareszcie coś w języku ojczystym. Bardzo jestem ciekawa tej edycji. Jeśli nie wygram pewnie kupię choćby z ciekawości. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. też myślę o filcu już od jakiegoś czasu,teraz mam okazję jak się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już okładka prezentuje się intrygująco. Spodziewam się wielu przygód z zawartością, bo będę użytkownikiem!!!
    m.głowacka

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastycznie, że będzie taka książka! Załapałam bakcyla na filcowanie, ale nie ogarniam niektórych spraw. Mam nadzieję, że książka da wiele odpowiedzi...
    Czy mnie wylosujecie, czy ją zakupię i tak ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, przydałaby się taka książeczka... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nareszcie po polsku.Chętnie się ustawię w kolejeczce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna sprawa z tą książką :) Przydałaby się nawet bardzo ,bo ostatnio zainteresowało mnie filcowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też filcuję, też, też.
    Złapałam bakcyla u p.Pauliny i już nie puszczę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ustawiam się w kolejeczce, flcowanie na jedwabiu, kusi mnie ostatnio

    OdpowiedzUsuń
  14. Cały czas przymierzam się do filcowania. Może teraz? Ja tez przygotowuję wydawnictwa papierowe i elektroniczne zawiązane głównie z dziewiarstwem i historią dziewiarstwa w Europie.
    Największy problem polega na tym, że trudno zrobić badania rynku i są one b. drogie. A małe nakłady, szczególnie kolorowe są drogie w produkcji i cena egzemplarza nie może być niższa niż 50-60 zł. Oczywiście elektroniczne mogą być znacznie tańsze.
    Z przyjemnością więc kupie książkę o filcowaniu.
    Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby pracujące twórczo.
    http://wool-a-porter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Do momentu (a było to rok temu), w którym otrzymałam prezent w postaci filcowych korali nie miałam pojęcia co to jest filc. Zaintrygowało mnie ich powstanie. Zaczęłam szperać w internecie. Oczom nie wierzyłam, że z wełny czesankowej mogą powstawać tak piękne prace. Pierwsze korale zrobiłam dzięki wskazówką zamieszczonym na blogu przez Olę Smith. Próbuję robić broszki i kolczyki - na razie na sucho. Sprawia mi to ogromną przyjemność i choć pierwsze kroki wcale nie były łatwe nie poddaję się i tworzę dalej. Metodą prób i błędów - jako typowy samouk. Dobrze, że powstała ta książka, na pewno ułatwi to start do przygody z filcowaniem. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. No to i ja staję w kolejce....moze się uda...ale jak by co to i tak kupię...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tez filcuję, uwielbiam to robic. Jestem nauczycielką i wielokrotnie prowadziłam zajęcia w szkole ogólnej i specjalnej, przyznaję, że dzieci to bardzo fascynowało. Teraz niestety zamykają mi moje miejsce pracy. Może filcowanie pomoże mi znaleźć nowe miejsce pracy?
    Zrozpaczona filcetka

    OdpowiedzUsuń

Pin It button on image hover