poniedziałek, 24 października 2016

Będziesz sprzedawać gliniane kubki na Długiej


Mój syn rośnie i szukam ciekawostek, które kiedyś dla mnie były literackim dziecięcym odkryciem, co nastraja mnie nieco nostalgicznie. Myślę, że jeszcze z nikim nie dzieliłam się tym, że źródłem mojego sposobu na życie nie były wcale pierwsze szaliki robione na drutach, obrazki ze szkolnej gazetki, ani albumy z malarstwem od babci. Tym źródłem był ... "Pan samochodzik i Winnetou". Jest fragment tej lektury, w którym opisany jest dom Winnetou, artysty plastyka z Warszawy, pracującego jako ilustrator w swojej leśnej enklawie. To było prawdziwe olśnienie kilkunastoletniego podlotka. Mogę pracować z pasją i zamieszkać gdzie tylko będę chciała. Z dużym entuzjazmem podzieliłam się tym pomysłem z rodziną i usłyszałam "po plastyku będziesz sprzedawać gliniane kubki na Długiej". Nie było dla mnie nic bardziej mobilizującego do próby konfrontacji ze środowiskiem artystycznym. Jednak może dobrze się stało, że egzamin z malarstwa oblałam dość spektakularnie. Wiem też już, że leśny dom to nie jest moje miejsce na ziemi, a szkoły nie są podstawą rozwoju kreatywności.
Wiele lat później wracałam w torbą wypełnioną po brzegi farbami do hotelowego pokoju podczas pobytu na delegacji i przeżyłam ponowne olśnienie, dziecięcy zachwyt i niczym niepohamowaną radość tworzenia.
Zdolności manualne nie znikają, można je zignorować lub rozwinąć. Ja postanowiłam uczynić z nich użytek niezależnie od aktualnej sytuacji zawodowej i przestać rozpaczać nad brakiem prawdziwego talentu.
Poszukaj tego co cię uszczęśliwia i rób tego więcej :)

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com


środa, 19 października 2016

Amerykański program antarktyczny poszukuje lekarzy

Dawno temu w innym życiu wpadła mi w ręce niezwykła książka o silnej kobiecie. Lekarce Jerry Nielsen, która uwięziona na kilka miesięcy na Antarktydzie walczyła z nowotworem. Z całej historii został mi w pamięci przede wszystkim fragment dotyczący jej motywacji do wyjazdu. Toksyczny związek. Być może dlatego, że był dla mnie najbardziej niezrozumiały. Bo jak zrozumieć to, że tak samodzielnej i obdarzonej wolą walki o siebie istocie ktoś bliski mógł literalnie czegoś zabronić? I jak bardzo trzeba czuć się złamanym, żeby odreagować dobrowolnym odosobnieniem na długie miesiące?
Po wielu latach ta historia do mnie powróciła z dużym zrozumieniem i głęboką refleksją. Z perspektywy własnej walki o przetrwanie. Bo okazało się podczas małej zabawy językowej na lekcji angielskiego, że na bezludną wyspę nie chcę zabrać nic, co mnie z niej wydostanie, uratuje i wyzwoli. Chcę na niej pozostać i zabrać coś, co mi umili czas ...
Wiecie o czy pomyślałam? O rękodziele. Nie o pasji, hobby, robótkach ręcznych, kreowaniu czy przerabianiu.
O sposobie na życie. To  niezmiennie coś, co mnie napędza niezależnie od okoliczności i stanu ducha. Wiem, że napędza też innych, bo przecież po drodze zainspirowałam kilka osób. Wierzę, że każdy z nas ma coś takiego. Wystarczy poszukać. Odważysz się?

Poniżej mój nowy program warsztatowy, który dojrzewał, aż nadejdą długie wieczory.

Nowe warsztaty w terminarzu.

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com





piątek, 14 października 2016

Warsztat Terapii Zajęciowej Kościan, stone art powertex

Jest takie miejsce na ziemi, gdzie pośród codziennych obowiązków i krzątaniny roi się od talentów. Warsztat terapii zajęciowej w Kościanie ponownie gościł mnie na warsztatach i kolejny raz wyjechałam stamtąd zainspirowana, oczarowana pracami uczestników i podopiecznych. Punktem wyjściowym była technika stone art i efekt rdzy, niewiarogodne ile wariantów powstało z jednego kółka.
Kiermasz świąteczny zbliża się wielkimi krokami, w tym roku wybieram się do Kościana :).
Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com











wtorek, 11 października 2016

Za rękaw

Zatłoczony targ, podobny do naszych sprzed Pałacu Kultury, albo poznańskiego Bema. Nielegalne płyty, sztuczna biżuteria i dresowe ubrania. Ktoś łapie mnie za rękaw i mówi "kup ode mnie pamiątkę, mam rodzinę do wykarmienia, czynsz do zapłacenia, jest ciężko" ... Oglądam to co ma i znajduję kilka ciekawych drobiazgów. Postanawiam wydać u niego swój budżet pamiątkowy na breloki, magnesy, batiki i przepełniona zadowoleniem pakuję wszystko do plecaka. Wychodzę ze stoiska, szukam tu w końcu strusich jaj ozdobionych techniką decoupage, kiedy kilka kroków dalej słyszę "kup ode mnie pamiątkę, mam rodzinę do wykarmienia, czynsz do zapłacenia, jest ciężko" ...
Do dzisiaj się uśmiecham i z tym kojarzą mi się moje przestrzenne projekty powertex. Zapraszam na nowe warsztaty z figurą Masaja: http://www.kreatywnie.com/?t=page&s=1&d=403
Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com





Pin It button on image hover