środa, 24 maja 2017

Nogi, nogi

Jest 2011, urządzam swoją wiejską pracownię w zabytkowym budynku gospodarczym z 1936 roku. Czerwona cegła, klimat sprzyjający twórczej pracy. Wymieniłam drzwi, wpada mnóstwo światła. Pomieszczenie, które kiedyś służyło zwierzętom, później jako warsztat samochodowy przeszło kompletną metamorfozę. Teraz czeka już tylko na stoły.
Mam sprawdzonego stolarza, który wykonał specjalny komplet mebli do pracowni w Poznaniu na zamówienie, dlatego wiem do kogo się zwrócić. Przesyłam dokładne wymiary z prośbą o tą samą podwyższaną konstrukcję. Dzięki dodatkowym 15 centymetrowym kołkom i otworom w nogach stołu będzie można przy nim stać i wygodniej rozkładać wełnę lub rolować filc.
Stoły dojeżdżają na czas. Są złożone do transportu, będę mogła je skręcić na miejscu w pracowni. Rano z zapałem zabieram się do pracy. Odpakowuję meble i ... nie wierzę własnym oczom, ale one nie są podwyższane, tylko skracane. Czyli stolarz z każdej nogi odciął po 15 cm zamiast je dodać.
Siadam z wrażenia na podłodze. Zostało mi kilka dni do terminu pierwszego warsztatu. Zajęcia da się poprowadzić, ale stoły kosztowały majątek i nie rozwiązują mojego problemu z wysokością. Wyglądają groteskowo - ogromne blaty na wysokości około 50 cm. Nie wiem jak mam podejść do tej sytuacji, ale jestem tak sfrustrowana, że pisząc do stolarza użyłam sformułowania "nie prowadzę przedszkola" :). Ostatecznie udaje się po prostu wymienić same nogi za niebagatelną kwotę 500 zł. Jak się łatwo domyślić z usług stolarskich więcej nie skorzystałam, wspomnienia bezcenne :).

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com

poniedziałek, 22 maja 2017

Mój ulubiony sposób na klejenie serwetek, DIY, tutorial

Mieszkam w kraju o najlepszym z możliwych zaopatrzeniu w materiały hobby, więc nie kleję białkiem, wikolem ani magikiem. Nie będę też gotować kleju z mąki :).

Z całej masy klejów do decoupage pozostaję w stałej i zażyłej relacji z Modge Podge Heritage, 2w1 Pentartu i klejem hobby Pentartu (do wykorzystania na żelazko lub do mikrokulek). Mój idealny klej to taki, który jest lekki, śliski i idealnie bezbarwny po wyschnięciu. I nic nie będę do niego dodawać.
Dobry klej umożliwia bezawaryjne wygładzanie serwetek, nie marszczy papieru klasycznego i nie zostawia smug na czarnym kolorze.
Tylko tyle i aż tyle.
Bez względu na to jaki produkt wybierzesz, istnieje kilka sprawdzonych sposobów na to, żeby wygodnie i estetycznie przyklejać cienkie serwetki. Jednym z nich jest metoda, którą z tego co pamiętam wypracowała Gabi Sólyom, a ja nauczyłam się jej od Beaty Wośkowiak. Chodzi o to, żeby na nałożony klej wmasować i wtłoczyć serwetkę palcami. Ilość kleju powinna być minimalna, rozcieram go starannie w dwie strony. Klej nie może być mokry.
Nagrałam krótki film o tym jak przyklejam serwetkę lub papier ryżowy. O papierze klasycznym będę jeszcze wspominać w osobnym materiale.

video


Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com

środa, 17 maja 2017

Propozycja nie do odrzucenia

Na prośbę klientki jestem umówiona z jej szefem, właścicielem sporej firmy, będącej blisko kreatywnego zaopatrzenia. Wchodzi do mojej skromnej pracowni akurat w trakcie rozpakowywania dostawy, jest bałagan i zamieszanie. Sadzam go przy warsztatowym stole przykrytym ceratą i oferuję kawę, ale widzę, że chce przejść do sedna. Musiał schylić głowę, żeby przejść przez drzwi, jest ogromnie pewny siebie i przykłada wagę do metek, symboli statusu. Zauważam przede wszystkim, że jego asystentka się go po prostu boi. Gdyby mogła, rozłożyłaby przed nim czerwony dywan.
Pada propozycja. Chce współpracy, przejęcia marki Kreatywnie.com, zapewnienia nowej przestrzeni, nowych możliwości do rozwoju warsztatów. Jak twierdzi zapewnia nieograniczony dostęp do środków inwestycyjnych i partnerską umowę. Ma wizję miejsca z klimatem, popularyzowania rękodzieła poprzez warsztaty. Widać, że jest znudzony dobrze prosperującym przedsięwzięciem i szuka nowych wyzwań.
Zajmuje mi dłuższą chwilę, zanim zbiorę myśli. Nie chcę zareagować emocjonalnie, choć na pewno nie udaje mi się ukryć drżenia głosu.
"Proszę Pana, dziękuję za propozycję, jest dla mnie wyróżnieniem, ale wolę pracować na własny rachunek. Nigdy nie będziemy dla siebie równorzędnymi partnerami, dlatego to się nie uda".
Powiedziałam to, co poczułam. Nie miałam na myśli różnicy w kapitale i przewagi decyzyjnej, choć mógł tak to odebrać. Chodziło mi o mój potencjał, wartości i wolność wyboru. Pieniądze to rzecz wtórna.
"Tylko, że ja i tak otworzę takie miejsce. Z Panią czy bez. Proszę tylko później nie mówić, że nie uprzedzałem".
W Poznaniu nie otworzył. Od tego spotkania minęło 10 lat, a ja z tym samym zapałem rozwijam moją pasję. Robię swoje.



poniedziałek, 15 maja 2017

Lekcja BHP

Było o nożu i widelcu, czas na zmywanie :). O tym jak poprawnie pielęgnować narzędzia, a głównie pędzle dowiaduję się właściwie ciągle. Odkrywam nowe media, mydła i teorię mam opanowaną perfekcyjnie. Kiedy jednak po warsztacie stoję nad kilkudziesięcioma pędzlami zamoczonymi w wodzie ... hmm, no cóż, nie jestem w tym najlepsza ... 
Jeśli jednak dysponujesz 3-5 ulubionymi pędzlami (ja też takie mam schowane w sekretnym miejscu i głaskam je z czułością :) na pewno dasz radę uniknąć usztywnienia i zniszczenia narzędzi.

Na początku wystarczy, jeśli nałożysz mydło do wnętrza dłoni i będziesz pocierać pędzlem okrężnymi ruchami. Zwróć uwagę, żeby nie robić tego zbyt energicznie, nie chcemy pędzla uszkodzić. Łapiemy końcówki włosia i delikatnie poruszając pędzlem powodujemy, że mydło dociera aż do nasady. Płuczemy dokładnie i najlepiej jeśli pędzel może schnąć na leżąco. Zapobiega to usztywnianiu włosia u nasady, bo woda z resztkami farb i kleju nie spływa do nasady.

Bardzo dobrze sprawdza się mydło z oleju lnianego, które doskonale myje pędzle od wosku lub szare.

Nie używaj ani lodowatej, ani gorącej wody. Zbyt ciepła woda "ścina" niektóre preparaty - np. transfery, z których robi się coś w rodzaju gumy do żucia - nie do ściągnięcia :(. Między innymi dlatego do transferów używam płaskich gąbek.

Lekko usztywnione pędzle można uratować np. płynem Pentartu lub Stamperii. Jest to preparat na bazie alkoholu, przeznaczony do czyszczenia i renowacji pędzli. Płyn bardzo dobrze się sprawdza w przypadku farb akrylowych, klejów, lakierów wodnych i innych produktów na bazie wody. Postępujemy podobnie jak przy myciu - nasączamy pędzel, można go na trochę odłożyć, a potem wytrzeć i osuszyć.

Do mycia szablonów z farby akrylowej znajdziecie specjalny preparat: np. czyścik do szablonów w sprayu Pentart. Jeśli ktoś ma kilka szablonów można je myć po każdym użyciu. Jeśli jednak podczas warsztatu zużywam średnio kilkanaście sztuk musiałabym skupić się na ich czyszczeniu, a nie na uczestnikach zajęć. Próbowałam poprosić, żeby każdy umył szablon po sobie - skutek to wyrwane detale i mnóstwo uszkodzeń, bo każdy chciał być bardzo dokładny :). Tak więc szablony odkładam i po kilku warstwach, raz na parę miesięcy spryskuję je płynem Pentartu i wycieram ostrożnie. Niestety preparat nie działa na farby kredowe :(.

Wszystko to zobaczycie na krótkim filmie z BHP:
video

Macie swoje doświadczenia, dzielcie się :)

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com

wtorek, 9 maja 2017

Moje sprawdzone narzędzia do podstawowych technik w decoupage

Dziś trochę o narzędziach w decoupage. Nie o wysokobudżetowych fanaberiach, ale absolutnych podstawach, coś jak o nożu i widelcu :).
Zaczynając przygodę z decoupage zupełnie się nad nimi nie zastanawiałam. Pracowałam tym co miałam pod ręką. Refleksja "aaaa, to o to chodziło" przyszła lata później, kiedy szkoląc się jako instruktor nabywałam kolejnych umiejętności nie dlatego, że jestem tak utalentowana, a dlatego, że ktoś włożył mi w rękę odpowiedni pędzel.
Tak powstała lista narzędzi niezbędnych na początek, aby nowa pasja okazała się pasmem sukcesów, a nie frustracji. Nagrałam dla Was krótki film, na którym dokładnie opisuję każdy element. Trochę demonstruję użycie na przykładzie projektu chustecznika, który wykonujemy na zajęciach dla początkujących. Prezentuję własne pędzle, niektóre z nich mają kilka lat, stąd niezły stopień zużycia. Mając ten żelazny zestaw można śmiało sięgać po coraz trudniejsze zadania. Jeśli ktoś lubi papier klasyczny warto sięgnąć dodatkowo po nożyk obrotowy z samozasklepiającą podkładką. Nie jest niezbędny, ale mi osobiście wycina się nim szybciej niż nożyczkami.
Niektóre narzędzia przydają się w ilości większej niż jedna sztuka. Powód jest dość prozaiczny, wybrane preparaty nie znoszą kontaktu z wilgotnymi, dopiero umytymi pędzlami, a tym bardziej gąbkami :).
Małe zadanie dla uważnych. Których pędzli brakuje na początkowym zdjęciu? Na szczęście sobie o nich przypomniałam i znalazły się na filmie. Już niedługo nagrania będą również z narracją, nie tylko z napisami. Pracuję nad dykcją :).

video


Zestaw jest dostępny internetowo w absolutnie oszałamiającej cenie pakietowej :). Kliknij TUTAJ i sprawdź.


Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com

poniedziałek, 8 maja 2017

Do pierwszej dostawy

Kreatywne życie to również dziesiątki relacji z dostawcami. Na samym początku swojej drogi spotkałam osobliwą parę, która "będąc w biznesie od lat" starała się wręcz odstraszać potencjalnych adeptów do sztuki bycia kreatywnym instruktorem. Tym samym weryfikowali rynek, bo niektóre co słabsze psychicznie osoby nie wytrzymywały nawet ich szkolenia :).
Pamiętam, że z mieszaniną fascynacji i obawy obserwowałam ich firmę czując jednocześnie wewnętrzny sprzeciw przed szufladkowaniem mnie do grona nauczycieli jedynego słusznego dostawcy produktów kreatywnych.
Aż nadszedł wielki dzień otwarcia mojej pracowni na Poplińskich. Skończyły się czasy noszenia skrzynek, w końcu mogłam ustawić swoje materiały na własnych półkach. Poczyniłam zamówienia kreatywnych produktów na dzień otwarcia, który był zaplanowany tuż po grudniowych targach sztuki w Poznaniu, była zima 2007. Mój zaufany i główny dostawca również był na targach, osobiście. Bardzo ważne zamówienie na OTWARCIE PRACOWNI wraz z ekspozytorami oczywiście przyjechało i ... okazało, że najlepiej będzie jeśli je sobie sama odbiorę z targów i zaniosę do pracowni. Ci, którzy u mnie bywają wiedzą, że nie należę do siłaczy (to się trochę zmieniło :) i mam 150 cm wzrostu. Pomijając to - jestem po prostu kobietą, a jedna duża paczka z materiałami plastycznymi waży zwykle około 20 kg. Koniec tej historii był taki, że rozwścieczony moim uporem dżentelmen pojechał w końcu na Poplińkich ze Śniadeckich (5 minut), zrzucił wszystko na zaśnieżony chodnik kilkadziesiąt metrów od pracowni i .... dopiął swego. Ciągnąc i pchając paczkę po paczce podjęłam decyzję i rozpoczęłam żmudny ale jakże owocny proces poszukiwania uprzejmych i kulturalnych dostawców i importerów, na których można polegać! :) To była niesamowita podróż i mimo, że sprzedaż produktów hobbystycznych to aktualnie marginalna część mojej działalności jestem jak chodzący facebook z twarzami najlepszych, sprawdzonych i zaprzyjaźnionych kreatywnych producentów, importerów, pośredników. Słowem tych, bez których polski rynek hobby by nie istniał.
Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com










czwartek, 4 maja 2017

Jak kożuch na mleku

Jestem w sali relaksacyjnej w Świętokrzyskim Centrum onkologii w Kielcach. Sama nazwa robi na mnie spore wrażenie. Wnosząc materiały upuszczam wiaderko z pędzlami, które rozsypują się po korytarzu. Zbieram wszystkie pospiesznie myśląc: "kiepski początek". Przede mną dwadzieścia pięć par wpatrzonych oczu w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Przejechałam jakieś 400 km żeby poprowadzić kilkudniowe zajęcia dla terapeutów ze wszystkich pobliskich placówek. To dla mnie bardzo ważna grupa, bo wiem, że dzięki nim moje techniki posłużą jako elementy arteterapii setkom, a może tysiącom osób. Właśnie wyliczam kolejne kroki tego co będziemy robić i ... uświadamiam sobie, że nie wzięłam suszarek.
Wyobrażacie sobie 25 osób czekających na naturalne schnięcie każdej warstwy farby, medium, kleju, lakieru podczas warsztatu? Ja nie bardzo. Zrobiłam się na zmianę zielona, biała i całkiem zaróżowiona zanim zaczęłam myśleć i mówić dalej. Odrzuciłam pomysł "zostawiam wszystkich i bijąc rekordy prędkości pędzę do najbliższego sklepu". Jestem przecież w szpitalu! Z pokorą przyznaję się do błędu w pakowaniu i po chwili kilka suszarek pojawiło się na sali. A z nimi zaciekawieni pacjenci. To były jedne z najciekawszych i najbardziej inspirujących zajęć, które prowadziłam. Od tej pory do pakowania używam po prostu listy, dzięki której niczego nie zapominam.

A Wam zdarza się suszyć prace suszarką czy stawiacie na naturalną cyrkulację powietrza? Jeśli suszarką, pamiętajcie koniecznie o poruszaniu ręką i odpowiedniej odległości. Rozgrzane powietrze z bardzo bliska tworzy efekt kożucha na mleku - powierzchnia wygląda na suchą, a pod spodem mamy zupełnie płynną warstwę preparatu, która nie odparowała ...

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com

 

wtorek, 2 maja 2017

Znikająca serwetka ... DIY, tutorial

Obiecałam pokazać Wam co zrobić z białą serwetką, kiedy nie chcemy lub nie możemy jej wyciąć, a mamy nieco ciemniejsze tło. Przy tej okazji wypróbowałam farby Renasansu Ambiente Chalky Colors. Kupiłam sobie niedawno niewielki zestaw startowy, bo zaintrygował mnie wosk na bazie wody. Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Podkład wiążący z podłożem ma super konsystencję, krycie i szybko schnie. Moim zdaniem nadaje się po prostu jako podkład uniwersalny do różnego rodzaju farb akrylowych. Potestuję jeszcze na plastiku i pleksi, ale już mi się podoba. Farba akrylowa o kredowym wykończeniu również bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Obiektywnie rzecz biorąc ma wszystkie właściwości kredówki. Nad woskiem jeszcze pracuję.
Podczas zdobienia bobinki użyłam transferu i grafiki ze strony:
http://thegraphicsfairy.com/victorian-graphic-dress-form-with-corset/
O samym transferze przeczytacie: TUTAJ

O co chodzi w tym mini projekcie? Żeby pokazać jak wyrwana biała serwetka podczas przyklejania na ciemniejsze tło praktycznie się "rozpuszcza".
Dzięki temu unikam wycinania motywów. Czasami jest to nawet niemożliwe, bo przyklejam np. napis.

Potrzebujesz:
Deseczki z dekorem
Farby Ambiente Chalky Colors
Podkładu
Nadrukowanej serwetki na białym tle
Wosku
Stempla i tuszu
Lakieru z połyskiem Pentart - zamiast kleju

Deseczkę maluję podkładem. Przy okazji - primery i gesso staram się zawsze wetrzeć w powierzchnię w małej ilości. Chodzi o to, żeby podkład spełnił też fukcję zatykającą pory - gruntującą. Byłam ciekawa jak primer poradzi sobie z przyczepnością do żywicy, która była dość gładka, dekor pokrył się bardzo dobrze.
Tutaj mała niespodzianka - gruntowanie na filmie. Zobacz jak wcierać gesso lub primer.
video

Na wyschnięty podkład nakładam farbę Chalky Colors.
Odbijam stempel z napisami.
Na wyschnięty tusz nakładam niewielką ilość lakieru z połyskiem. Rozcieram go w różne strony, tak żeby był klejący, ale nie mokry.
Palcami wtłaczam serwetkę w lakier. Dzięki temu uniknę zmarszczeń.
Teraz najważniejsze - tym samym lakierem dociskam serwetkę z góry i ... czary mary biała obwódka z papieru znika, zostaje sam wydruk. Na zdjęciu poniżej widać "rozpuszczoną" serwetkę w górnej połowie, dolna jeszcze jest widoczna. Przy okazji zaczął mi się rozmazywać tusz! :). Nauczka na przyszłość żeby popsikać go lakierem w sprayu przed rozpoczęciem klejenia.
Na koniec bielenie suchym pędzlem.
Całość woskujemy, polerujemy i gotowe! Bobinkę można owinąć koronką i posegregować domową pasmanterię.
Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com
Pin It button on image hover