czwartek, 6 stycznia 2011

Projekt: BERET

Pamiętam, że kiedy oglądałam film Julie & Julia największe wrażenie wywarła na mnie nie tylko historia pełna smaków, która wzruszała mnie do łez, ale przede wszystkim projekt bloga, który zakładał realizację kilkuset przepisów w ciągu jednego roku.
Pomysł jest stary jak świat, a innym olśniewającym filmem, który go zawiera choć w kontekście fotograficznym jest Dym z 1995 roku.
Powiem szczerze - od lat marzę o konsekwentnej realizacji podobnego projektu. Pomysł to jedno, ale codzienna żmudna realizacja to już coś zupełnie innego. Kiedyś na pewno mi się uda, a na początek filcowy beret w pierwszej odsłonie.
Tak jak rok temu kapcie, tym razem ogarnęła mnie beretomania. Choć sama w berecie czuję się idiotycznie znam osoby, których sobie bez niego nie wyobrażam.
Poniżej moja filcowa wersja, będzie ich dużo więcej, bo chwilowo nie mogę przestać filcować :).
Kreatywnie.com Poznań

2 komentarze:

  1. Ja boleję nad tym, że w każdym nakryciu głowy wyglądam kretyńsko, a w najlepszym przypadku jak w garnku, bo chodziłabym w takim ślicznym bereciku:) Filcuj, filcuj, już się doczekać nie mogę tego wysypu!:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wolę bereciki na innych głowach jak moja. A będzie z antenką?

    OdpowiedzUsuń

Pin It button on image hover