Przeprowadzka

Od dnia 01.11.2013 nasza pracowniazmienia adres na ul. Piekary 10 m. 3, w Poznaniu. Telefon: 602 210 868. Nie prowadzimy sklepu stacjonarnego, sklep internetowy: www.kreatywnie.com/sklep.

piątek, 28 kwietnia 2017

Mniej znaczy więcej

Był taki moment w prowadzeniu mojej pracowni, w którym uważałam, że rozwój to zmiana na więcej. Miejsca, pracowników, produktów hobbystycznych. Spoglądałam na swój malutki lokal, w którym z każdego kąta wysypywały się moje prace, farby, narzędzia i marzyłam o kilkuset metrach przestrzeni, nowych meblach i cudownej profesjonalnej ekspozycji. Kiedy byłam w siódmym miesiącu ciąży nadarzyła się okazja i nagle mogłam przenosić się do 120 metrowego pałacu z klimatem.
Wkrótce udałam się na zasłużoną przerwę, zajęłam noworodkiem i okazało się, że moja kreatywna pracownia zaczyna świecić pustkami. Coraz mniej osób wpadało zrobić spontaniczne zakupy i wypytać o nowości. Mimo uśmiechniętych współpracowników witających od drzwi i nowych instruktorów z dnia na dzień terminarz pracowni zaczął przypominać szwajcarski ser – był dziurawy.
W tym czasie nie miałam nawet sekundy na to, żeby się nad tym zastanowić. Właśnie wtedy moje osobiste życie posypało się w kilka godzin, musiałam uciec z własnego domu i zostawić wszystko za sobą. Swoje miejsce w rodzinie, swoje rzeczy, marzenia o ogrodzie i cudownym miejscu na twórczość. Zajęłam się przede wszystkim tym, żebyśmy ja i mój malutki syn mieli dach nad głową. Zamieszkałam w pracowni w pokoju biurowym i rozpoczęłam krok po kroku długi proces odgruzowywania, prosząc o pomoc i otrzymując wsparcie.
W tym czasie moja pracownia działała i nadal prowadziłam warsztaty dając innym to, co ratowało również mnie - moją pasję i inspirację. Było mi ciężko, często wydawało mi się, że nie dam rady, ale Wasze uśmiechy, satysfakcja i entuzjazm dodawały mi skrzydeł. Zrozumiałam, że rozwój to mądra rezygnacja. Nie potrzebowałam nowego lokalu, ludzi ani produktów. Zajęłam się tym co jest najważniejsze od samego początku – osobistym inspirowaniem innych do rozwoju kreatywności.

***
Gościłam u siebie niedawno kadrę poznańskiego przedszkola na zajęciach z nowych technik. To dla mnie wyróżnienie móc Was uczyć.
Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

A Ty jak korodujesz? DIY, tutorial

Absolutnie każde warsztaty to dla mnie skarbnica wiedzy na tematy czasami od siebie bardzo oderwane. Podczas ostatniego spotkania z Powertex odkryłam na nowo pigmenty. Okazało się, że poza oczywistymi dla mnie sposobami ich użycia, można z nich wyczarować efekt rdzy w kilka minut. Dla mnie rewelacja - ponieważ jest mi potrzebny na warsztatach, a sposób z proszkiem metalicznym zajmuje około 12-24 godzin.
Poniżej moja mała instrukcja krok po kroku w skrócie i tradycyjnie zdjęcie po zdjęciu.



Potrzebujesz:
pasty heavy body
pasty mineralnej metalicznej
pigmentów: ochra, czerwona ochra, mocca
szpatułki
tekturki
wosku turkusowego

Nałóż pastę mineralną na tekturkę w dość dużej ilości, oczyść brzegi.
Na tacce wymieszaj pigmenty z pastą żelową.
Wcieraj "rdzę" okrężnymi ruchami w pastę metaliczną.
Całość można spatynować turkusowym woskiem.
Gotowe! Zardzewiałe okucie w 5 minut! :)

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com

czwartek, 20 kwietnia 2017

Polub wyrywanie



Technika serwetkowa to pochodna techniki decoupage i powstała z myślą o naszych podstawowych potrzebach: ma być wygodniej, szybciej i taniej. Serwetki są łatwo dostępne i nie kosztują dużo, papier jest cienki więc po przyklejeniu łatwiej go zabezpieczyć. Zamiast spędzać czas na wycinaniu - wyrywamy motyw pozostawiając około 0,5 cm tła dookoła. Taki jest właśnie sens użycia techniki serwetkowej. Cienkie jak mgiełka, przyklejone motywy wyglądają jak ręcznie namalowane.

Pracochłonne wycinanie niektórych uspokaja i jest nieodłącznym elementem procesu tworzenia, warto jednak wtedy sięgnąć po papier klasyczny.
Kiedy podczas warsztatów podaję serwetki uczestniczki rozglądają się za nożyczkami i mało kto widzi na początku sens wydzierania. Nikt go na początku nie lubi :). 
Tymczasem serwetka o dobrze dobranym kolorze tła (dla mnie mogłyby istnieć po prostu białe) i motyw o postrzępionych brzegach potrafią zaoszczędzić nam mnóstwa pracy. Cięcia papieru wymagają większej ilości warstw lakieru i bez cieniowania często wyglądają jak naklejka.
A co zrobić kiedy mamy przedmiot np. w kolorze błękitnym i białą serwetkę? O tym następnym razem, mam sprawdzone sposoby.
A Wy? Wyrywacie czy wycinacie?

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com




czwartek, 13 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!

Przed nami kilka dni dla rodziny i czas na zasłużony odpoczynek.
Wszystkim tym, którzy tak jak ja robią właśnie małą przerwę ze względu na choróbsko - dużo zdrowia!
Mokrego Dyngusa!
Serdecznie Was pozdrawiam, Dorota z Kreatywnie.com


wtorek, 28 marca 2017

Co wybierzesz?

Czy czujesz różnicę między gotowaniem zbalansowanego i pysznego posiłku, a delektowaniem się gotowym daniem w restauracji? Między stylizacją zapomnianego taboretu, który stanie się meblową perełką, a kupnem nowego w markecie meblowym? Między napisaniem posta na bloga, a buszowaniem godzinami po blogosferze?
Kiedy w natłoku obowiązków i codziennej gonitwie wybieramy za dużo opcji numer dwa, nie czujemy się szczęśliwi. Czas przemyka między palcami, a my tracimy równowagę między dawaniem a braniem.
Mały eksperyment: wyłącz samochodowe radio, zdejmij słuchawki, wycisz telefon i skup się na wyjątkowo uprzejmym zachowaniu na drodze jako kierowcy. Jest różnica prawda?

Przyznaję, że mając pod ręką tony materiałów plastycznych i farb jest mi łatwo sięgnąć po kreatywne aktywności. Staram się też twórczo wykorzystać to co mam zamiast sięgać po kolejne nowości.  Pisząc bloga łapię przeciwwagę do czytania i oglądania.
Z czystą premedytacją oddaję się twórczym eksperymentom, nawet jeśli ryzykuję zmarnowanie materiału. Bardzo też lubię przełamywać swoje ograniczenia i stereotypy. Czasami wychodzi, czasami nie, ale zawsze mam z tego ogromną radość podczas działania.
Ponieżej najnowszy projekt, domowe ptactwo, przestrzenna rzeźba powertex. Perliczka jako symbol wesołego gadatliwego towarzystwa idelanie wpisuje się w profil warsztatowy :).
Warsztaty: http://www.kreatywnie.com/?t=page&s=1&d=414

Jestem ogromnie ciekawa Waszych kreatywnych wyborów.

Pisząc ten tekst wykorzystałam materiał z artykułu: http://livingexperiment.com/creativity-vs-consumption/

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com



środa, 22 marca 2017

Z przeniesienia

Lubicie czekać 12 godzin, aż coś wyschnie, a później mimo precyzji aptekarza drżeć o wynik? Ja nie :). Przenoszenie grafik to temat o tyle problematyczny, że preparaty bywają kapryśne, wymagają sporej wprawy, a powinny wyjść na kursie osobom kompletnie początkującym. Bo jak tu wypuścić kogoś z dziurawą grafiką do domu? :)
Na szkoleniu z techniki powerprint prawie oniemiałam na widok tego, że są media, które można bezkarnie potraktować żelazkiem, a efektem będzie stabilna i wygodna baza do przeniesienia grafiki.
Dodatkowo wpadł mi w ręce tłoczony, dekoracyjny naturalny papier o niesamowitej strukturze przypominającej drewno. Podczas sobotniego kursu chciałam sobie tylko przygotować tło do dalszej pracy, ale stopniowo wyłaniało się coraz więcej. Tym razem obraz robiłam dla siebie, chciałam już dawno zająć się grafiką z drzewem. Wykorzystałam materiały recyklingowe, ulubiony szablon i powerprint. Projekt warsztatu już jest gotowy, jeśli macie chęć przynieście własne grafiki: http://www.kreatywnie.com/?t=page&s=1&d=412

Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com.



poniedziałek, 20 marca 2017

Nie wyrzucaj, wykorzystaj ...

Podczas jednego warsztatu używam średnio kilkudziesięciu pędzli. Stoją w wiaderkach i można po nie sięgać dostosowując rozmiar, miękkość, uchwyt.
Łatwo sobie wyobrazić, że myjąc je hurtowo trudno mi skupić się na dokładnym czyszczeniu każdego z osobna, płukaniu i odsączaniu. Kolejnego dnia zwykle nie zdaję testu na dokładność, bo połowa pędzli jest zwyczajnie lekko usztywniona ... Degraduję je po jakimś czasie do tych gorszych, później do patyn i wosków, ale wyrzucam bardzo rzadko. Skutek jest taki, że na komodzie piętrzą się pojemniki z pędzlami w różnym stanie. Podczas weekendu z Powertexem Ania zainspirowała mnie pomysłem na ich konstruktywne wykorzystanie. Tak powstała postać Pana Pędzla. Od dawna tak dobrze się nie bawiłam robiąc cokolwiek. Dobry humor udzielił się wszystkim, zwłaszcza przy kształtowaniu twarzy.
Z czystym sumieniem mogę zrobić przegląd moich zasobów usztywnionych pędzli i zacząć zastanawiać się nad pędzelkową rodziną :). Projekt warsztatu jest już gotowy: http://www.kreatywnie.com/?t=page&s=1&d=413
Pozdrawiam Was serdecznie, Dorota z Kreatywnie.com





Pin It button on image hover